Znaki od zmarłych

Zacznę od historii sprzed ok.30 lat.Historia ta przydażyła się mojej mamie,która mieszkała na stancji podczas nauki w liceum medycznym.
Mama mając około 15-17 lat mieszkała na stancji, u jakiejś kobiety,która miała umierającego ojca.Podczas picia herbaty.łyżeczka,która leżała na środku stołu,przesunała się i spadła na ziemię.Mama się przestraszyła,kobieta skomentowała ten fakt następujaco "oho,tata umarł".Po czym udała się wraz z moją mamą na strych gdzie rzeczywiście leżał zmarły przed paroma sekundami ojciec kobiety.

Moja historia,która wydarzyła się w wigilię.Byłem mlodym chłopcem.Podczas spożywania wieczerzy nagle rozbrzmiał dzwonek do drzwi.Poszła otworzyć ciotka.Po powrocie powiedziała,że nikogo nie było.Wszyscy mówili,ze to prawdopodobnie Leszek się wygłupia(ówczesny chłopak ciotki.Obecnie mąż ).
Sam uwierzyłem na początku w ta historię.Chociaż zdziwił mnie fakt,ze psy zaczeły szczekać,a Leszka znały juz od dobrych dwóch lat.Do drzwi wejściowych prowadzi droga przez podwórko,która jest bardzo długa.Jakies 50m.Po 5 minutach zadzwonił telefon.zadzwonił ktoś z domu obok.Okazało się,że właśnie zmarła ciotka Kryśka( nie znałem,chociaż mieszkała dom obok mojej babki.Jak wiadomo w rodzinie nie zawsze relacje są idealne...)

Czy wam zdarzyło się coś podobnego?
Jak wyjaśnić fakt,że zmarli daja nam znaki,że odchodzą?
Myślę,że te historie są niezbitym dowodem na to,że istnieje życie po śmierci.

Reklama
 
Shoutbox
 
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 3 odwiedzający (3 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Strona autorów abc-gracza.pl.tl i sueroski.pl.tl