Wampiry


Prawdziwy Drakula żył na prawdę! Prawdziwy Dracula żył w XV w. i był księciem Wołoszczyzny - górskiej krainy graniczącej z Transylwanią. Na zachowanych obrazach i drzeworytach widać jego potężne wąsy, ostry nos i wielkie oczy. Przy chrzcie nadano mu imię Vlad, lecz przezywano go Draculą ze względu na godło rodowe, którym był smo, inaczej dracul. Tak się składa, że znaczy to również "diabeł". W młodości Dracula przetrzymywany był jako zakładnik Turków, od których nauczył się okrutnego sposobu zadawania śmierci przez wbijanie na pal. Polega to na przebijaniu ciała ludzkiego drewnianym lub metalowym prętem, który zostaje następnie umocowany w ziemi. Ofiara umiera w okropnym cierpieniu. W 1448r., prawdopodobnie w wieku osiemnastu lat, Vlad został osadzony przez Turków na wołoskim tronie, lecz już po dwóch miesiącach panowania zbiegł do chrześcijańskiego klasztoru. Gdy Konstantynopol - wielka stolica chrześcijaństwa - dostała się pod panowanie tureckie, Vlad powrócił w 1456 r. na swój dziedziczny tron i rozpoczął czteroletnie rządy niezwykle wymyślnego terroru. Pewnego razu, bez żadnych widocznych powodów, zrobił najazd na przyjazne miasto, zabijając i torturując 10 tyś. swych poddanych. Wiele z nich zginęło na palu. Pewnego razu emisariusze z tureckiego dworu ośmielili się wystąpić w turbanach, rozkazał przybić im te nakrycia głowy gwoździami do czaszek Mimo swego barbarzyństwa zdobył sławę dzielnego wojownika w całej chrześcijańskiej Europie przez to, że zdołał odzyskać twierdze położone wzdłuż Dunaju i doprowadził swe wojsko niemal do wybrzeży Morza Czarnego. Gdy szczęście odwróciło się od księcia a jego wojska zostały zmuszone do odwrotu, jakoby zamierzał zbiec do Turków, dlatego też węgierski król Maciej Korwin w trybie natychmiastowym skazał Drakulę na 12 lat więzienia. Podczas pobytu w więzieniu zaprzyjaźnił się ze strażnikami, a ci zaopatrywali go w różne małe zwierzątka, które dla przyjemności wbijał na pal. Został zwolniony z więzienia w 1474 r., a dwa lata później próbował objąć posadę króla wołoski, lecz po dwóch miesiącach panowania zginął  w bitwie z Turkami. Miał 45 lat. Jego głowa został odcięta, zakonserwowana w miodzie i jako trofeum dostarczona sułtanowi.

 Ciekawostka:W 1962 r. w pobliżu swej rodzinnej wioski zmarł pewien wieśniak Haiti, Clairvius Narcisse. Potwierdził to akt zgonu. Choć był silny fizycznie i nigdy nie chorował, po tym, jak pokłócił się z bratem o kawałek ziemi, zaczął mieć trudności z oddychaniem. Nagle zrobił się słaby, dostał mdłości, zaczął pluć krwią i dwa dni później już nie żył. Pochowano go na małym wiejskim cmentarzu. Osiemnaście lat później Narcisse wszedł spacerem na rynek swego rodzinnego miasta. Był jednym ze "spacerujących zmarłych" od dawna uważanych za wytwór wyobraźni w kraju, gdzie religia voodoo nadal ma duże wpływy. Zdaniem ekspertów "spacerujący zmarli" są wytworem presji psychologicznej i egzotycznej farmakologii. Zastanawiające jest to, że według tej teorii wszyscy byli pod wpływem presji, ponieważ całe miasteczko widziało trupa. Prawdopodobnie wierni religii voodoo ,aby kogoś uśmiercić podają silny środek znieczulający, tetrodotoksynę, który może spowodować naprawdę śmierć lub paraliż. Ofiara wygląda jak nieżywa, choć w istocie jest świadoma tego, co się dzieje. Aby obudzić ofiarę ze snu po odkopaniu z ziemi, szaman na siłę karmi ją specjlną papką, przyrządzoną prawdopodobnie z działającej na system nerwowy rośliny.

Reklama
 
Shoutbox
 
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (7 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Strona autorów abc-gracza.pl.tl i sueroski.pl.tl