Cmentarz

W pewien piękny wakacyjny dzień, mając lat 15, postanowiłem pójść na cmentarz w mojej miejscowości koło Tarnowa. To było takie odważne postanowienie z mojej strony, wszak chciałem tym udowodnić, że się niczego nie boję. Godzina przedpołudniowa, słońce, cmentarz piękny, nie był stary, nawet pamiętam jak go zbudowano.

Gdy przekroczyłem bramę cmentarza od razu poczułem się nieswojo ale starałem się nie myśleć o złych rzeczach, myślałem zupełnie na inny temat, tak, żeby nie mieć w głowie strachu. Ale mimo to od początku zacząłem rozpaczliwie szukać tam jakiś ludzi. Nie było nikogo z żywych. Stanąłem nad grobem babci i dziadka. Usłyszałem stłumiony hałas! Zacząłem się oglądać dookoła, myśląc, że może ktoś robi piwniczkę grobu. Ale uświadomiłem sobie, że ten hałas jest tuż obok mnie, a raczej pode mną! mimo mojego młodego wtedy wieku (teraz mam 21 lat) postanowiłem zachować zimną krew. Chciałem się uspokoić i uważałem, że kiedy to zrobię hałas ucichnie, wszak na początku nie był zbyt głośny. Po tej chwili na uspokojenie, choć zapewne trwała kilka sekund doszło do mnie, że owe odgłosy, jakby uderzania czymś o betonowe piwniczki grobu, docierają z grobu moich dziadków albo gdzieś sąsiednich grobów. Wziąłem nogi za pas i tyle mnie było widać!

Kilka lat później postanowiliśmy z kumplem iść w nocy na cmentarz tak z nudów. W kaplicy się świeciło, co znaczyło, że w środku jest ciało kogoś kto niedawno zmarł i na drugi dzień ma być jego pogrzeb. Wszystko było pięknie ładnie, nawet próbowaliśmy się śmiać z tego wszystkiego. Oglądaliśmy się za siebie i dookoła żeby zobaczyć czy coś się dzieje na cmentarzu. Postanowiliśmy zobaczyć przez dziurkę od klucza do kaplicy. Faktycznie było w środku ciało w trumnie. Miny trochę nam zbladły i ja poczułem się nieswojo, zacząłem żałować że tutaj przyszliśmy. Wydawało mi się to w pewien sposób nieetyczne.

Jednak gdy odsunęliśmy się od drzwi i postanowiliśmy już sobie iść, nagle w tym samym momencie popatrzyliśmy w lewo w stronę grobów. A nad nimi na całej szerokości cmentarza pojawiła się gęsta mgła, która tak jakby wyciągała się od grobów gdzie była rzadsza i na pewnej wysokości była tak gęsta jakiej jeszcze nigdy nie widziałem!! Po krótkich naszych przekleństwach o k.... ja p......!! spi........!!! uciekliśmy w takim tempie, że już za chwilę byliśmy na ulicy. Później wielokrotnie miejsce obok cmentarza było miejscem gdzie często przesiadywaliśmy, imprezy alkoholowe ale nic więcej się nie działo choć i ja i mój kumpel spoglądaliśmy z niepokojem w tamtą stronę. Ale nikt więcej o tym nie wiedział.

Kilka lat później byliśmy już we czwórkę w kaplicy z kumplem właścicielem zakładu pogrzebowego. wykonywał jakieś czynności przy zmarłej osobie leżącej tam. Nie wiem na czym to polegało bo bałem się wejść do środka. Ale jeden z kumpli poszedł tam pomagać temu drugiemu. Trochę śmialiśmy się z tej zmarłej. 3 dni później ten kumpel który poszedł pomóc przy niej zginął w wypadku samochodowym mając zawał w wieku 18 lat! Jego grób jest teraz tuż obok grobu tej zmarłej przy której pomagał coś tam robić. Jak dla mnie to dziwna historia i bolesna tym bardziej że to mój najlepszy kumpel;(

Reklama
 
Shoutbox
 
 
Dzisiaj stronę odwiedziło już 1 odwiedzający (32 wejścia) tutaj!
=> Chcesz darmową stronę ? Kliknij tutaj! <=
Strona autorów abc-gracza.pl.tl i sueroski.pl.tl